Stefan KOSIEWSKI - Polnisches Kulturzentrum e.V. - Frankfurt am Main
| < Listopad 2009 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy poza granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
Add me to your address book Profil użytkownika Sowa Magazyn Europejski
Profil użytkownika Sowa Magazyn Europejski
Utwórz swoją wizytówkę
piątek, 07 marca 2008
Stefan Kosiewski: Zgoda na publikację danych osobowych w Katalogu IPN

Katalog IPN Kosiewski Stefan

Zostaw wiadomość kulturzentrum Rozmiar: 1,15 MB   |edytuj plik »
Liczba głosów: [0]
Wrzucony: 27 minut temu
008 Zapytanie, Stefan Kosiewski do IPN Oddział w Katowicach: Czy dotarła do Państwa przesyłka 135445100 z 28.03.2008?
18 wrzesień 2008 07:01

----- Original Message -----
From: SOWA
To:
andrzej.arseniuk_(at)_ipn.gov.pl
Cc:
webmaster_(at)_ipn.gov.pl
Sent: Wednesday, September 17, 2008 2:54 PM
Subject: Kosiewski Stefan zapytanie: czy dotarla do Panstwa przesylka pocztowa

http://www.wrzuta.pl/obraz/v8j8sicADC/katalog_ipn_kosiewski_stefan#none 

Od PKN

 

http://sowamagazyn.blogspot.com/2008/03/stefan-kosiewski-zgoda-na-publikacj.html

sobota, 02 czerwca 2007
Stefan Kosiewski: Do Naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach Pana Prokuratora Andrzeja Majchera

  Dąbrowa Górnicza 2007

Do Naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach
Pana Prokuratora Andrzeja Majchera

 wysłuchaj

Szanowny Panie Naczelniku,
 
dziękuję za Pańskie pismo z 24 maja 2007 roku i zawartą w nim informację, że zakres działania Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu uległ znacznemu rozszerzeniu. Po oficjalnym rozwiązaniu komunistycznej partii PZPR Naród Polski nie doczekał się jeszcze sprawiedliwości, nie zostało nazwane Zło po imieniu; nie zostały uznane za przestępcze ani UB, ani Służba Bezpieczeństwa. ZOMO-wcy, którzy strzelali do górników na kopalniach: Wujek i Manifest 
Lipcowy poczytują sobie do dzisiaj te zbrodnie za zwykłe dokonania zawodowe, bo nikt im nie powiedział oficjalnie, że z zawodu czynili Zło.  Nikt nie dotknął złoczyńców odebraniem prawa do orderów wciąż uznawanych w IV RP za państwowe i do wysokich emerytur otrzymywanych za to, że mordowali Polaków.  Mają prawo do wysokich emerytur, orderów  oraz do dobrego samopoczucia także działacze i aktywiści komunistycznej partii PZPR, bo żadna z tzw. partii demokratycznych w Polsce nie przeprowadziła jeszcze weryfikacji pod tym względem swoich członków, a kandydatów na członków nie pyta o haniebną przeszłość w organizacjach k0munistycznych.
 
Nikt nie wypytuje kandydatów na aktywistów Platformy Obywatelskiej i PiS-u z zakresu odbytych studiów na wyższych szkołach KGB i marksizmu w Moskwie.  Nikt nie sporządza w Polsce czarnych list komunistycznych złoczyńców. Dlatego bogacą się oni wciąż bez przeszkód kosztem Narodu Polskiego, jak związany ze służbami specjalnymi PRL Kazimierz Klęk, były bliski współpracownik Wojciecha Jaruzelskiego, a po roku 1989 doradca Andrzeja Olechowskiego, zasiadający we władzach polskiej spółki paliwowej Petrolot, zaopatrującej samoloty w paliwo, której to spółki udziałowcami są PKN Orlen i Polskie Linie Lotnicze LOT. Tak samo jak prezes tej spółki Jan Kujawa, który  nie ukrywa swoich bliskich związków z oficerami służb specjalnych PRL.
 
Komunistyczni złoczyńcy za swoje złe czyny wyróżnieni zostali po Magdalence i tzw. okrągłym stole zaproszeniem przez nowe władze ustanowionej po 1989 roku Rzeczypospolitej do jawnych kradzieży, zawłaszczania majątku Narodu Polskiego.  Ukradli to, co chcieli, a nikt im w tym nie przeszkodził, bo Kiszczak, Jaruzelski, Rakowski, Kwaśniewski  i Urban zainstalowali w Polsce mechanizmy, które do dzisiaj pilnują interesów żydokomuny,  a ofiarze represji ze strony Służby Bezpieczeństwa urzędnik IV Rzeczypospolitej Maksymiuk, zatrudniony w Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, odmawia uznania jej za ofiarę represji, bo ustawa tego nie przewiduje. Urzędnik ma przy tym za sobą rację w postaci tzw. porządku systemowego przepitego na zgodę w Magdalence i przyklepanego przy okrągłym stole przez komunistycznych generałów oraz uznanych przez nich osób za opozycjonistów i koncesjonowanych katolików.
 
W tej sytuacji oczywiście cieszy, że zachowały się - ujawniane na razie szczątkowo - dokumenty po byłej Służbie Bezpieczeństwa i  dzięki nowelizacji ustawy o IPN będzie można sporządzić katalog osób, które nie były oficerami ani współpracownikami Służby Bezpieczeństwa, a były przez Służbę Bezpieczeństwa inwigilowane i w związku z tym IPN przyznał im status osoby pokrzywdzonej.
 
Dzięki publicznie dostępnemu katalogowi  osób pokrzywdzonych przez organa bezpieczeństwa w PRL, każdy ubowiec i każdy członek nomenklatury, która się uwłaszczyła kosztem Narodu Polskiego, będzie mógł sobie sprawdzić, czy petent, który do niego z czymkolwiek przychodzi, stał niegdyś tam, gdzie stało ZOMO, czy też stał tam, gdzie stała Służba Bezpieczeństwa. Czy może  należał wtedy do ofiar komunistycznego systemu, a dzisiaj ubiega się jak ja o repatriację do Ojczyzny i o przyznanie mieszkania w Czeladzi przy ul. Szpitalnej 5, w budynku byłego szpitala psychiatrycznego remontowanego z przeznaczeniem na zwykłe mieszkania dla obywateli.
 
Piszę o tym, bo burmistrzem w Czeladzi jest były aktywista PZPR Marek Mrozowski, od roku członek Platformy Obywatelskiej, który świadomie wywołał zamieszanie wokół swojej osoby i wciągnął w to zamieszanie premiera Jarosława Kaczyńskiego tudzież  Sąd Administracyjny, z powodu jakiegoś papierka oddanego celowo o dzień za późno, żeby nie osądzać jego osoby za całokształt bezwstydnych zachowań.  Publicznie znaną częścią tych niecnych zachowań jest to, że po rozwiązaniu PZPR  majster budowlany w czeladzkim przesiębiorstwie Budohut, komunista Marek Mrozowski chwycił się tak samo jak Barbara Blida z graniczących z Czeladzią Siemianowic za geszefty z ludźmi dorabiającymi się na handlu węglem. Mrozowski założył w pobliżu Torunia sieć swoich własnych, prywatnych punktów sprzedaży węgla, dorobił się na tym handlu majątku, kupił kilka domów, a kiedy kopalnie upadły, bo handlarze nie płacili za węgiel, to przeszedł na państwowy garnuszek, żeby handlować jako burmistrz Czeladzi miejskimi terenami pod stacje benzynowe i supermarkiety, za niebotyczną pensję 120 tys. złotych rocznie w 30 tysięcznym miasteczku, czyli
 
pół miliona za kadencję.  Już trzecią z rzędu, bo miejscowy układ tak został przez Kolegów ułożony, że 6 czerwca 2007 roku o godzinie 10.00 ma odbyć się sesja Rady Miejskiej w Czeladzi, a z porządku obrad wycofany został przez ugrupowania opozycyjne w stosunku do burmistrza Czeladzi Marka Mrozowskiego punkt w sprawie nabycia przez tegoż burmistrza działki przy ul. Rynek w Czeladzi na własną jego korzyść oraz drugi punkt w sprawie zmiany wysokości wynagrodzenia burmistrza. W zamian za to komuniści ukrywający się w Czeladzi razem z Markiem Mrozowskim pod szyldem Platformy Obywatelskiej  wycofali z porządku obrad zgłoszony kilka dni wcześniej wniosek o odwołanie Przewodniczącej Rady Miasta Czeladź pani Teresy Kosmala za to tylko, że miała odwagę spotkać się w Urzędzie Miejskim z osobą wyróżnioną przez IPN przyznaniem statusu osoby pokrzywdzonej i przewidywaną do wpisania do specjalnego katalogu osób wyróżnionych prześladowaniem przez SB. Wyjaśniam, że Pani Teresa Kosmala spotkała się ze mną, bo na nic zdało się moje pismo do Dyrektora Generalnego Slaskiego Urzedu Wojewodzkiego z 15.01.2006 i odpowiedź Dyrektora z 15 lutego 2006; każda korespondencja kierowana przeze mnie na adres czeladz@um.czeladz.pl w sprawie repatriacji do Ojczyzny mojej osoby jest przez serwer adresata najzwyczajniej odrzucana jako pospolity spam.  
 
Niniejszym wnoszę o włączenie 6 czerwca 2007 roku do porządku obrad Rady Miasta Czeladź  sprawy mojej repatriacji do Ojczyzny. Zgłaszam zaś ten wniosek w piśmie kierowanym do Pana Naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach  dlatego, że dzięki planowanemu przez Pana Katalogowi Osób Inwigilowanych przez Organa Bezpieczeństwa w PRL, będę mógł poznać nazwiska oraz imiona osób wyróżnionych przez Służbę Bezpieczeństwa zbrodniczą inwigilacją, a dzięki danym osobowych tych osób (imiona rodziców, data i miejsce urodzenia) będę jasno wiedział, kogo zaprosić do Komitetu Organizacyjnego Dekomunizacji w Czeladzi. W miasteczku tym bowiem wciąż są m. inn. dwa pomniki komunistyczne do zburzenia i dwa osiedla, których nazwy ( XXV-lecia PPR oraz Marcelego Nowotki) dawno już nie powinny gorszyć polskiej młodzieży wychwalaniem zabronionego w Konstytucji RP zbrodniczego systemu komunistycznego.
 
Dekomunizacja potrzebna Polsce, to przede wszystkim praca formacyjna, pozytywistyczna, z młodzieżą u podstaw.  Komitety Dekomunizacyjne, które zawiążą się daj Boże  w Czeladzi oraz w innych miejscach na bazie prawdy ujawnionej przez IPN, powinny pozwolić Polakom na poznanie się nawzajem w pracy społecznej i na stworzenie Ruchu Politycznego na intencję Odrodzenia Narodowego,  mądrego i prawego ruchu politycznego w Polskich rękach, które nie miały i nie mają  nic wspólnego ze systemem szamb połączonych po Magdalence wzajemnym oddziaływaniem na siebie, napędzaniem kasy, grawitacją, robieniem szumu medialnego.
 
Dlatego też podtrzymuje się opinię, że Wojewoda Sląski Tomasz Pietrzykowski (ur. w 1974 r.) nie panuje nad podległymi mu urzędnikami, którzy wyrażanymi nieroztropnie opiniami wpłynęli na odwołanie przez premiera Jarosława Kaczyńskiego burmistrza Jana Skalskiego powołanego wcześniej przez premiera na miejsce odwołanego Marka Mrozowskiego.  Przeciwko przychylnemu dla Mrozowskiego orzeczeniu sądowemu z Gliwic przysługuje Radzie Miasta Czeladź niezbywalne prawo odwołania się i Przewodnicząca Rady Miasta Czeladź pani Teresa Kosmala nie może być szantażowana, ani bezkarnie zastraszana w inny sposób przez byłych komunistów w Czeladzi, których nazwiska i dane osobowe nie znalazły się jeszcze w odpowiednich dla nich katalogach Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
 
Z szacunkiem.
 
Z Frankfurtu nad Menem mówił
 
Stefan Kosiewski 
rejestr osób inwigilowanych przez SB, a osoby te nie były pracownikami, czy współpracownikami SB

Instytut Pamięci Narodowej Komisja Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Dyrektor Oddzialu w Katowicach
Katowice, 24 Maj. 2007 OKa 019-93/07 WP Ka-481
 
Szanowny Pan
Stefan Kosiewski
ul. Tuwima 27/9
41-250 Czeladź
 
W związku z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu pragnę poinformować Pana, że zakres działań Instytutu uległ znacznemu poszerzeniu. Pracownicy IPN przygotowują publikację m. in. szeregu katalogów zawierających dane różnych kategorii osób występujących w aktach przejętych przez Instytut.  Szczególne miejsce wśród tych katalogów należy się rejestrowi osób, wobec których zachowały się dokumenty świadczące o inwigilowaniu ich przez organy bezpieczeństwa państwa, a osoby te nie były równocześnie pracownikami lub współpracownikami tych organów Do grona tak wyróżnionych osób bez wątpienia należą Wnioskodawcy, którym Instytut Pamięci Narodowej przyznał status osoby pokrzywdzonej.
Zwracam się zatem do Pana z uprzejmą prośbą o wyrażenie zgody na umieszczenie Pana danych osobowych (imię i nazwisko, imiona rodziców, data i miejsce urodzenia) w wyżej opisanym katalogu i odesłanie załączonego oświadczenia na adres: Oddziałowe Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN w Katowicach, ul. Józefowska 102, 40-145 Katowice.
 
Załącznik: 1
- formularz oświadczenia
 
p.o. Naczelnika
Oddziałowego Biura Lustracyjnego
w Katowicach
prokurator Andrzej Majcher

Stefan Kosiewski, syn Władysława i Stefanii z domu Kobus, ur. 24.12.1953 w Czeladzi, Województwo Stalinogród

wtorek, 19 grudnia 2006
TW "Irek" nr rej. 49399 Płaczek Piotr - TW "Marta" nr rej. 48434 Zawada Barbara, sekretarka Zarząd Regionu NSZZ Solidarność
środa, 29 listopada 2006
17.10.2006 Protokół wydania kopii dokumentów dotyczących pokrzywdzonego: Kosiewski Stefan WP 481
 
sobota, 23 kwietnia 2005
IPN K-ce18.04.2005 - serdecznie przeprasza

kliknij w list, żeby powiększyć

za potwierdzeniem odbioru

kliknij w list, żeby powiększyć

czwartek, 21 kwietnia 2005
IPN 31.05.2004 wiedząc, że zaintersowany mieszka na stałe w RFN

wyznaczył sobie termin udostępniania dokumentów dotyczących pokrzywdzonego

kliknij w dokument, żeby powiększyć

wtorek, 12 kwietnia 2005
7.04.2005 IPN Katowice

7.04.2005 r. IPN Katowice -  Stefan Kosiewski przyjechał zapytać, dlaczego nie zostały mu jeszcze przysłane kopie teczek, które przejrzał 5.01.2005 r. 

i dlaczego nie zostało mu dane to, co Ustawa o IPN przewiduje:   

Imiona i Nazwiska UB-eckich kapusiów, którzy na niego donosili?

A gdzie jest reszta teczek? bo sami tylko: tw. "MARTA" i tw. "IREK" - to przecież nawet nie wierzchołek tej szklanej kupy, którą figurant "LITERAT" chciałby mieć wreszcie z głowy.

 kliknij w dokument, żeby powiększyć

FOTO: Thomas

wtorek, 22 lutego 2005
 kliknij w dokument, żeby powiększyć
piątek, 04 lutego 2005
Pan Stefana Kosiewskiego jest pokrzywdzonym - tak IPN Katowice 29.05.2003

kliknij w dokument, żeby powiększyć

czwartek, 27 stycznia 2005
IPN w Katowicach: został Pan usunięty w 1997 przez władze PRL jako błąd w druku

kliknij w dokument, żeby powiększyć

środa, 12 stycznia 2005
28.06.2002 IPN Katowice: nie odnaleziono dokumentów Stefana Kosiewskiego

kliknij w dokument, żeby powiększyć